Jak to możliwe, że list nadany w Łowiczu (80 km od Warszawy) idzie, a raczej wlecze się do adresata w Warszawie 26 dni?
Original post by Polskie Radio | Jedynka | Polska i Å
Zobacz też:
- Pikieta „Rozliczyć śmierci w Biedronce”
- Stanisław Kania w sądzie: Czarna dziura zamiast dowodów
- Na ratunek kolekcji powstańczej poczty
- Winniczek szybszy od poczty
- Narzędzia Google’a
December 26th, 2007